Każdy chyba z nas widzi, że jest coś nie tak z tym światem. Chodzi mi o zwiększające się rozwarstwienie ekonomiczne. Bogaci są co raz bogatsi a biedni biedniejsi i mam na myśli cały glob a nie o naszą starą zachodnią cywilizacje. Chociaż to w pewnej części dotyczy też Nas (zachodniej cywilizacji). Co jakiś czas są organizowane spotkania, sympozja i.t.p. aby temu zaradzić, ale jak widać kończy to się tylko na dyskusjach, efektu nie widać, tendencja się pogłębia. Widzą oczywiście to też Ci bogaci bo na dłuższą metę, analizując historię, ten stan rzeczy źle się kończy.  Gdzie jest błąd, błąd musi być w mechanizmie, który to wszystko organizuje a jest nim nauka zwana EKONOMIĄ i to ekonomia w obecnym wydaniu.

Sam Sokrates już określił nowe pojęcie konkurencyjne dla ekonomi – chremastykę, czyli bogacenie się za wszelka cenę. I ta obecna ekonomia właśnie chyba się zamienia tą chremastykę. Wyrazem tego może być Gordon Gekko (główny bohater filmów serii Wall Street) i jego przewodnie hasło „chciwość jest dobra”.

Główne założenie obecnej ekonomi jest „nieograniczonością potrzeb ludzkich” i tutaj jest chyba problem-błąd. Bo jeżeli założenia są błędne to i wnioski z niej wypływające będą błędne. Trzeba odejść trochę od Arystotelesa i zabrać coś z Platona – Idee. Najnowsza fizyka już od ponad 100 lat przeszła na ten sposób rozumowania. Najpierw jest idea-teoria a później doświadczenia, które ją (teorie) potwierdzają. Tak było i jest z ogólną (i szczególna) teorią względności Einsteina  i mechaniką kwantową. Skończyło się odkrywanie na podstawie obserwacji tak jak to robili Newton, Galileusz czy Kopernik (też genialni ludzie). Teraz musi być stworzona idea-koncepcja i na jej podstawie przeprowadzane doświadczenia. Do tego służy między innymi Wielki Zderzacz Hadronów w pobliżu Genewy i niedawno potwierdzone (przez dwa laboratoria) fale grawitacyjne. To są wszystko rzeczy najpierw przewidziane w teorii – te ostatnie już przez Einsteina. Te właśnie największe urządzenie na świecie LHC służy tylko do tego aby to potwierdzić stare i nowe teorie.  Na koniec wątku fizycznego,  teraz w nauce ścisłej jest nuda z porównaniu z tym co się działo na przełomie XIX i XX wieku. A zresztą większość społeczeństwa i tak została na poziomie XVI wieku i Galileusza a co niektórzy włącznie ze mną, na poziomie Newtona (XVII-XVIII wiek). Pisałem zresztą i tym. Czyli wiem, że ni nie wiem (do kompletu Sokrates). Z tą Ideą też trzeba ostrożnie, przeszliśmy już taki trochę teoretyczny ustrój.

Wracając do tematu ekonomi, trzeba trochę uwierzyć w człowieka i nie traktować go jak nieograniczonego samoluba (jako jednostki czy społeczeństwa), bo jak można zinterpretować to sformułowanie „nieograniczoność potrzeb ludzkich”. A to wszystko w przeliczeniu na pieniądze. Bo aby coś zmierzyć, porównać i wyliczyć trzeba mieć wspólny mianownik, którym jest teraz pieniądz. Kłopot w tym, że nie wszystko się da do niego sprowadzić, albo dla wielu to samo ma różną wartość.  Przekonali się o tym dwaj Nobliści Robert Merton, Myron Scholes z 1997r z dziedziny ekonomi. Co ukazuje niniejszy dokument

Zresztą Nobel chyba wiedział, że nie ufundował nagrodę akurat z tej dziedziny:-).

O pieniądzu a raczej  o „instrumentach finansowych” też mam swoje zdanie.

W ekonomi jest też pojęcie „rzadkość dóbr” ich podział na  „dobra rzadkie” i „dobra wolne” te ostatnie dotyczyły do niedawna powietrza i wody i były uznawane za nieograniczone. Były, bo ostatnio się to zmienia i przyjmuje się, że są tylko „dobra rzadkie”. Tylko w taki razie jak jest wyceniona woda czy powietrze?  Może za mało, mając na uwadze ogólnoświatową rabunkową gospodarkę, dobrze by było przynajmniej aby wpływy z niej były dzielona na wszystkich a tak niestety nie jest.  n.p. Wielka Brytania wycielą w pień wszystkie swoje lasy, wypłynęła na tym podczas rewolucji przemysłowej, a teraz krzyczy na Brazylię, że wycina swoje lasy amazonki. Notabene pod uprawy soi,  którą jesteśmy (Europa) głównym odbiorcą. Oczywiście GB teraz trochę odnowiła swój drzewostan, teraz w chinach się produkuje i tez wycina, kopie, i.t.p.. Tema ekologi i absurdów z nią związanych to inny długi temat.

Bawią mnie też eksperymenty niektórych miast a nawet Państw t.z. Ideę Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego opisaną w artykule Magazyn TVN24. (Grafikę niniejszego tekstu też zapożyczyłem z tego artykułu). Pomijając już sam efekt społeczny tego ruchu to ograniczenie go do jednego miasta, kraju czy kontynentu o niczym by nie świadczyło. Bo albo robimy to dla całej ziemi, albo przynajmniej uwzględniamy efekt emigracyjny do tego „raju”. Rozumiem, że mogło to komuś umknąć 🙂 kilka, kilkanaście lat temu, ale teraz. Czy Ci ekonomiści gazet nie czytają czy internetu nie mają. A może uwzględnili jakieś środki na budowę muru, ale się tego nie doczytałem. Przepraszam za sarkazm, ale nie wytrzymałem. Przynajmniej Szwajcaria powiedziała w referendum NIE.

Ogólnie jest kiepsko, niestety nie mem na to lekarstwa. No może coś kiełkuje, ale mocno boli i dużo mnie kosztuje.

Dodaj komentarz