Na swojej posesji mam kilka kotów pracujących – półdzikich, a w domu kocura i kotkę domowe-przytulińskie. Mam okazje te dwa typy egzystencji podglądać. I tak się zastanawiam które koty są szczęśliwsze. Te na wolności które muszą czasami same zdobywać pokarm, chować się przed zimnem lub deszczem. Narażone są na niebezpieczeństwa ze strony innych zwierząt nie rzadko z fatalnym skutkiem
Czy koty domowe które są wypieszczone, jedzenia maja w brud podawane pod same pyski. Trzymane są w domu aby nic się im złego nie przydarzyło.
Odpowiedz jest na pozór banalna i prosta. Przychodzi jednak wątpliwości jak widzę domowego kota siedzącego przy oknie i patrzącego z tęsknota na zewnątrz.