Przyjmuje się że do tych „odnawialnych” źródeł energii zalicza się miedzy innymi, energie słoneczną, wiatrową, pływów i.t.p .
Mam pytanie, w jaki sposób odnawia się n.p. energia promieniowania słonecznego lub wiatrowa. Jeśli przyjąć pojęcie słowa odnawialna, to energia powinna się odnowić czyli wytworzyć lub zregenerować. Z tego co wiem to takie zjawisko nie występuje. Oczywiście, co do energii słonecznej słonce cały czas generuje promieniowanie ale na potrzeby fotoogniw nie generuje jego proporcjonalnie więcej. Wiatr też się nie odnawia. Po prostu jest go na tyle dużo, że ten ubytek zużyty na wygenerowanie energii elektrycznej nie wpłynie na ogólny bilans, ale o żadnym mechanizmie odnawiania-regenerowania nie możemy tu mówić.
Może się czepiam, ale słowa powinny być używane zgodnie ze swoim znaczeniem a nie ze względu na swój poprawny wydźwięk.
Mam jeszcze jedną uwagę. Bardzo dawno temu spalenie kilku drzew też nie miało znaczenia, bo przy tak dużej ich ilości ubytek kilku nie robił różnicy. Trzeba tylko zachować odpowiednie proporcje. Co prawda co do określenia tej bezpiecznej ilości tez możemy się spierać. Znając teorie chaosu deterministycznego (i bardzo dobrze pasujący tu przykład motyla), może się okazać, że nawet bardzo mała ilość może mieć kolosalne znaczenie.