Jestem jak najbardziej za postępem technologicznym, co zresztą chyba widać. Staram się być z nim na bieżąco i to nie tylko w teorii. Jednak czuję, że sam już trochę za nim nie nadążam. Fascynacja techniką mnie jednak nie oślepia i widzę w niej zagrożenia. Chodzi mi o szybkość tego postępu co wiąże się z rabunkowym i nieprzemyślanym zużywaniem-marnowaniem zasobów. Może to nie jest wina samego postępu tylko pobytu na jego produkty i tendencji wymieniania ich na nowsze wersje.
Od rewolucji przemysłowej t.j. od maszyn parowych i elektrycznych ogólna wiedza na temat techniki nie nadąża za jej rozwojem. Dla większości wystarczy że działa, a jak to już nieważne.
Może dojść do tego, że cała ta technika będzie nam głównie potrzebna do ucieczki z naszej zdewastowanej planety. Tylko w takim przypadku trzeba mieć świadomość, że nie wszyscy się załapią.