Miałem okazje kupić i wychowywać nowego psa rasy owczarek podhalański. Jest to pies który zarówno psychicznie jak i fizycznie predysponował aby zostać czempionem w swojej rasie. Osoba od której jego otrzymałem miała się zająć wszystkimi sprawami związanymi z wystawianiem go na wystawach, syn miał się zająć tresurą a my jego utrzymaniem. Niestety nie został on zaakceptowany przez naszą obecną sukę alfa w stadzie owczarków niemiecki. Buba wyczuwała w nim konkurencje i chciała po prostu jego wyeliminować, pozostałe owczarki Bono i Bryza bez problemu go akceptowały, koty i Niunia zresztą też. Buba właściwie reagowała, bo później ze względu na swoją moc i charakter owczarek podhalański przeją by przywództwo. Niestety nie mogłem czekać i ryzykować ewentualnych spięć i musiałem oddać szczenie. Był to problem do ogarnięcia, ale przez dobrego tresera z odpowiednią ilością czasu, którego obecnie nie posiadam. Rasa bardzo mi się spodobała, ze względu walory psychiczne i funkcjonalne – pies typowo obronny, samodzielny do pilnowania i ochrony stada. Fizycznie też bardzo ładny i przytulny misio :-), ale rozsądek musiał wziąć górę.
Jeszcze nie teraz, może za rok albo dwa.
