Z soboty na niedziele nasza kozica Balbina urodziła koziołka Tofika.
Chyba był to poród trochę przychodzono (kozy w odróżnieniu od psów i tak jak człowiek mogą trochę przechodzić poród). Dlatego wywiązało się małe zapalnie jednego wymiona u Balbinki i nie obyło się bez wizyty weterynarza. Trzeba aplikować leki i doić kozę z tego wymiona. Koziołek wyczuwa, że jest to niedobre („zapalone”) mleko i trzeba ręcznie doić :-).
Żeby zobaczyć skale małego zrobiłem sobie z nim zdjęcie. Tak ten starszy Pan to ja. Na jednym z 3 tygodniowym już Łatkiem.






