Chce się pochwalić narodzinami pierwsze kozy na naszej „fermie”. Matką jest Kaja ojciec Kaziu.  Można by było długa opowiadać jak się on fantastycznie bawi i jak lgnie do ludzi.  Najlepiej pooglądać zdjęcia i filmiki z jego udziałem.

Wiem, że utrzymanie wszystkich moich zwierząt kosztuje wysiłku, pracy i odpowiedzialności. Czego się sam uczę i uczą się moje dzieci i w przyszłości mam nadzieje wnuki.  Chce nauczyć ich wrażliwości do zwierzęta bo tak naprawdę niewiele nas od nich różni. Polecam wykłady

Trzeba jednak pamiętać, że człowiek zawsze jest na pierwszym miejscu, chociaż co niektórzy na to nie zasługują.

Czekam teraz na następną kózkę od Balbiny.

Dodaj komentarz